Wg. słownika języka polskiego jest to «współżycie dwu różnych gatunków, korzystne dla jednej lub obu stron». A tak bardziej zrozumiale to współpraca gdzie oby strony wyciągają korzyści. Zastanawiacie się pewnie do czego zmierzam (jeżeli ktoś tu w ogóle zagląda). Zmierzam do blogosfery, kontaktów między firmami a blogerami, do tego czy w Polsce tak naprawdę blogerzy są postrzegani jako dziennikarze czy jako Jan Kowalski który coś tam sobie pisze. Bliższa prawdy jest ta druga opcji.
Siadasz sobie nocą, piszesz pierwszą notkę. Potem drugą, trzecią, kolejną. Pojawiają się pierwsze komentarze w Twoich oczach widać radość. Wreszcie ktoś docenił to o czym piszesz, nabierasz motywacji do działania, dokształcasz się, starasz się, piszesz coraz lepiej ale co z tego? Piszesz bloga, bloga o firmie która w dzieciÅ„stwie fascynowała Cię, firmie która była dla Ciebie przykładem Twojej wymarzonej pracy. Masz 20 lat. Studiujesz a blog to Twoje hobby. Nagle pewnego dnia ktoś Cię dostrzega, widzi ten błysk w tym co piszesz, rozumie, że to co robisz jest dla Ciebie ważne. Chce z Tobą współpracować. Pomaga, dyskutuje, fascynuje swoją pracą. Prawda? Codzienność? W Polsce niestety nie. W większości przypadków ten nasz poczciwy szary bloger nie ma z tego nic. Nic? Dla Ciebie nic, dla niego to co robi ma ogromną wartość. Jest szczęśliwy, że ktoś czyta to co napisze, że usłyszy słowa podzięki.
Dlaczego tak się dzieje w Naszym kraju? Dlatego, że dla wielu blog to nic innego jak pamiętniczek prowadzony przez “rÓżoFą sZeSTnaStKę” warty tyle, co wczorajsza gazeta. Dla tych co tak myślą, mam jedno zdanie – “Mylicie się Panowie i Panie”. Za granica blog postrzegane są jako równorzędne do wielu gazet codziennych serwisy, na które zwraca się uwagę i bierze ich zdanie pod uwagę.
Nie tak dawno, bo bodajże 3 dni temu na łamach jedno z serwisów wyczytałem informację o spotkaniu Billa Gatesa z blogerami na którymi jedna z tworzących swój serwis wypomniała mu brak podawania informacji o przyszłej wersji Internet Explorera (swoją droga tej przeglądarce już nic nie pomoże). Jaka była reakcja założyciela Microsoftu? DzieÅ„ po owym wydarzeniu na blogu (tak właśnie blogu, o czymś to świadczy, nieprawdaż?) twórców owej aplikacji pojawił się wpis mówiący … tak właśnie o przyszłej wersji IE.
Podsumowując, napisze to co niżej:
Blog – dla Ciebie nic, dla innego jak gazeta, pełna prawdy, obiektywnych odczuć, relacji, doświadczeÅ„ autora, szarego Jana Kowalskiego siedzącego przed klawiaturą mającego marzenie pisania o tym co go fascynuje
P.S.
Proszę o nie porównywanie wątków zawartych w tym tekście do mojej osoby, bo wiem, że zapewne miałoby to miejsce.